Miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze. Paradoks „zimy jak za dawnych lat”

20 marca 2026
Fot. Michał Lewicki.
Fot. Michał Lewicki.

Zima zaskoczyła niskimi temperaturami i częstymi opadami śniegu. Pojawiły się nawet komentarze o prawdziwej zimie „z czasów młodości”. Jaka była w rzeczywistości? Jakie znaczenie dla rolnictwa miała pokrywa śnieżna i roztopy? I czy w tym roku możemy odetchnąć i powiedzieć, że tym razem susza nam nie grozi?

AUTORZY:
Michał Lewicki, Anna Rokicka-Ciasnocha, Damian Komański. IMGW-PIB, Centrum Meteorologicznej Osłony Kraju, Zespół Prognoz Agrometeorologicznych.
Albert Kopeć. IMGW-PIB, Centrum Hydrologiczno-Meteorologicznej Sieci Pomiarowo-Obserwacyjnej, Stacja Meteorologiczna Bielsko-Biała.

Mimo że pierwszy śnieg pojawił już w trzeciej dekadzie listopada – szczególnie na Warmii, Mazurach i Podlasiu – to kolejne poważniejsze epizody zimowe obserwowaliśmy dopiero w okolicach Bożego Narodzenia i Sylwestra. Finalnie grudzień 2025 roku zaliczono do miesięcy ciepłych i zdecydowanie suchych, a mróz i kolejne opady śniegu przyszły dopiero w styczniu. Pokrywa białego puchu w wielu regionach utrzymywała się do połowy stycznia albo nawet do drugiej połowy lutego, ale były takie miejsca, gdzie śnieg nie pojawił się w ogóle (w dużej części zachodniej Polski) bądź tylko śladowo (na Podkarpaciu). Na początku lutego zrobiło się mroźnie. Na Suwalszczyźnie, Warmii, Mazurach i Podlasiu temperatury minimalne spadły do –25°C, w Suwałkach przy gruncie odnotowano aż –35,4°C. I chociaż zarówno w Polsce, jak i w przeważającej części Europy średnie temperatury stycznia i lutego były poniżej normy, to w skali całego globu wszystkie trzy zimowe miesiące okazały się od niej cieplejsze o ok. 0,5 stopnia.

Anomalie średniej temperatury miesięcznej dla grudnia 2025 r. w stosunku do normy wieloletniej 1991-2020 na podstawie danych ERA5. Źródło: climate.copernicus.eu.
Anomalie średniej temperatury miesięcznej dla grudnia 2025 r. w stosunku do normy wieloletniej 1991-2020 na podstawie danych ERA5. Źródło: climate.copernicus.eu.
Anomalie średniej temperatury miesięcznej dla stycznia 2026 r. w stosunku do normy wieloletniej 1991-2020 na podstawie danych ERA5. Źródło: climate.copernicus.eu.
Anomalie średniej temperatury miesięcznej dla stycznia 2026 r. w stosunku do normy wieloletniej 1991-2020 na podstawie danych ERA5. Źródło: climate.copernicus.eu.
Anomalie średniej temperatury miesięcznej dla lutego 2026 r. w stosunku do normy wieloletniej 1991-2020 na podstawie danych ERA5. Źródło: climate.copernicus.eu.
Anomalie średniej temperatury miesięcznej dla lutego 2026 r. w stosunku do normy wieloletniej 1991-2020 na podstawie danych ERA5. Źródło: climate.copernicus.eu.

Paradoks „zimy, jak za dawnych lat”

W analizach klimatologicznych opracowanych w IMGW-PIB (klimat.imgw.pl) tegoroczna zima prezentuje się dość zróżnicowanie: grudzień był bardzo ciepły, styczeń – bardzo chłodny, a luty – lekko chłodny. Wszystkie trzy miesiące plasowały się daleko w klasyfikacji najzimniejszych. Styczeń 2026 nie był tak mroźny jak w 2010 czy 2006 roku, nie wspominając o dawniejszych (jak 1987 czy 1963), a luty trudno porównać do jego znacznie zimniejszych odpowiedników w latach 2012, 2018 czy 2003. Nie oznacza to jednak, że zima 2025/2026 nie była dokuczliwa, zwłaszcza w Polsce północno-wschodniej i północnej. Odnotowano tam nie tylko bardzo niskie temperatury minimalne oraz średnie, ale także duże anomalie. Wciąż jednak w dłuższej perspektywie, w porównaniu do wyżej wymienionych wcześniejszych lat, trudno by było określić warunki minionej zimy jako szczególnie mroźne.

Paradoks “ogrzewającej” pokrywy śnieżnej

Śnieg ma duże znaczenie dla życia roślin, a tym samym dla produkcji rolnej. Pokrywa śnieżna działa jak izolacja chroniąca wszystko, co znajduje się pod nią. Grubsza warstwa śniegu, powyżej 10 cm, zapewnia dobrą izolację termiczną, uniemożliwiając przenikanie mrozu do gleby. Z drugiej strony, śnieg pod swoim ciężarem może łamać i uszkadzać rośliny, a sama jego obecność może powodować straty, których jednak nie da się oszacować, dopóki nie stopnieje. Dlaczego nie możemy ocenić strat wcześniej? Rośliny pozostają aktywne przez cały okres wegetacyjny. Zimą spowalniają procesy życiowe, by przetrwać trudne warunki. Gdy śnieg spada na niezamarzniętą glebę, rośliny nadal pobierają składniki pokarmowe i prowadzą wymianę gazową. Pod warstwą śniegu gleba umożliwia oddychanie korzeni, jednak w warunkach „zamknięcia” rośliny zaczynają odczuwać niedobór tlenu i światła. Prowadzi to do wyparzenia (uduszenia roślin), a także sprzyja rozwojowi chorób, np. pleśni śniegowej.

Jak rośliny mogą przetrwać zimę? Zacznijmy od odporności roślin na bardzo niskie temperatury. Każdy gatunek roślin ma własne progowe wartości temperatury (mierzone 5 cm nad gruntem), które jest w stanie wytrzymać. Najbardziej odpornym gatunkiem jest żyto, które bez pokrywy śnieżnej przetrwa do 4 dni w temperaturze nawet –23°C. Najsłabiej niskie temperatury znoszą rzepak i jęczmień, które ulegają przemarznięciu już przy –5/–6°C. Jeśli stożek wzrostu pozostaje zdrowy, rzepak w marcu często potrafi się zregenerować nawet po częściowym przemarznięciu liści. W przypadku jęczmienia już takiej samoregulacji na wiosnę nie ma. Lepiej to wygląda przy pszenicy i pszenżycie, gdzie uszkodzone liście nie zawsze oznaczają spadek plonu, jeśli węzeł krzewienia pozostaje żywy. Żyto ma węzeł krzewienia położony poniżej powierzchni gleby, silny system korzeniowy i dużą zdolność hartowania. Jednak i ono może ulec uszkodzeniu po długim zaleganiu grubej warstwy śniegu, po około 40 dniach zaczynają się procesy zamierania. Zasadniczo na przedwiośniu decydujący wpływ na uszkodzenia ma faza rozwojowa – im bardziej zaawansowana, tym mniejsza jest odporność. Wytrzymałość zbóż na mróz zależy też od odmiany, terminu siewu, zabiegów agrotechnicznych przeprowadzonych jesienią, stanu odżywienia roślin przed zimą, zahartowania i warunków wilgotnościowych gleby, a także od tego, czy rośliny są przykryte warstwą śniegu, który izoluje je od zalegającego wyżej mroźnego powietrza. Przy wystarczająco grubej pokrywie śnieżnej odporność roślin na temperatury znacząco rośnie.

Wartości progowe temperatury powietrza przy powierzchni gruntu 5 cm podczas mrozoodporności dla podstawowych zbóż ozimych. Opracowanie: Albert Kopeć.
Wartości progowe temperatury powietrza przy powierzchni gruntu 5 cm podczas mrozoodporności dla podstawowych zbóż ozimych. Opracowanie: Albert Kopeć.

Kolejnym zagrożeniem jest susza fizjologiczna, szczególnie niebezpieczna dla roślin zimozielonych. Gdy gleba zamarza, korzenie nie mogą pobrać wody, a słońce i wiatr wysuszają tkanki, prowadząc do ich obumierania. Oziębienie gleby zaburza pracę korzeni, może prowadzić do ich odwodnienia, a zamarzająca woda niszczy tkanki. Wysuszanie powoduje powstawanie pęcherzyków powietrza w tkankach roślinnych. Mróz zmienia również strukturę gleby, powodując wysadzanie roślin ponad jej powierzchnię, co jeszcze bardziej zwiększa ryzyko przemarzania i zniszczenia plantacji. Spośród zbóż najbardziej wrażliwe na suszę są jęczmień, rzepak i pszenica. Te gatunki mają płytszy system korzeniowy i słabiej pobierają wodę w momencie wzrostu, gdy jest niedostępna na przedwiośniu lub podczas jeszcze zamarzniętej gleby. To kolejne argumenty na to, że pokrywa śnieżna odgrywa zasadniczą rolę w warunkach zimowania roślin. A jak bardzo wpływa na temperaturę gruntu? Spójrzmy na dane pomiarowe.

Wytrzymałość roślin uprawnych na długotrwałe zaleganie pokrywy śnieżnej. Opracowanie: Anna Rokicka-Ciasnocha.
Wytrzymałość roślin uprawnych na długotrwałe zaleganie pokrywy śnieżnej. Opracowanie: Anna Rokicka-Ciasnocha.

Dla przykładu podano dzień 3 lutego 2026 roku, charakteryzujący się imponującą różnicą temperatury przy gruncie i wysokością pokrywy śnieżnej. Dysproporcja ta ma ogromny wpływ w wyznaczeniu głębokości zamarznięcia gleby. Wykresy ukazują bardzo wyraźne, łagodzące działanie śniegu na przykładzie analizy warunków termicznych w wybranych lokalizacjach.

Stan pokrywy śnieżnej, temperatura powietrza przy powierzchni gruntu 5 cm oraz izoterma zero w gruncie o godz. 06 UTC, 03.02.2026 r., na stacjach synoptycznych.
Stan pokrywy śnieżnej, temperatura powietrza przy powierzchni gruntu 5 cm oraz izoterma zero w gruncie o godz. 06 UTC, 03.02.2026 r., na stacjach synoptycznych.

Warto też pamiętać, iż gleba wcześniej niezamarznięta, przykryta szczelną warstwą śniegu, sprzyja gromadzeniu się wilgoci, a skraplająca się woda powoduje podmakanie i gnicie roślin. Przy wahaniach temperatur górna warstwa śniegu topnieje i zamarza, tworząc skorupę lodową, która zatrzymuje wodę i gazy przy powierzchni gleby, jeszcze bardziej ograniczając dostęp tlenu. W lepszej sytuacji są rośliny, które przed opadem śniegu znajdowały się już w zamarzniętej glebie. Wtedy śnieg działa ochronnie, stabilizuje temperaturę i chroni przed uszkodzeniami mrozowymi, takimi jak wysmalanie czy pękanie tkanek. W tym roku śnieg spadł na niezamarzniętą glebę i zalegał: do 70 dni na Podlasiu, do 60 dni na Warmii i Mazurach, do 45 dni na Pomorzu, do 40 dni na Mazowszu. Może to oznaczać straty w obsadzie roślin.

Paradoks zimnego lutego z ciepłymi dniami i startem wegetacji

Pod koniec lutego nastąpiło gwałtowne ocieplenie. Dwa ostatnie dni na znacznych obszarach charakteryzowały się temperaturami maksymalnymi powyżej 15°C, w Słubicach odnotowano 19,4°C. W ciągu jednego miesiąca wystąpiły zarówno dni bardzo mroźne, jak i zaskakująco ciepłe. Jednak wysokie temperatury zapanowały na dobre stosunkowo późno w stosunku do tego, co pamiętamy z poprzednich lat. Ma to duże znaczenie w kontekście rolnictwa, dla którego luty zwykle jest miesiącem niejako przejściowym pomiędzy zimą a rozpoczynającym się stopniowo sezonem wegetacji roślin. Jest przejściowy także za sprawą przepisów prawnych dotyczących nawożenia. W tym miesiącu, zgodnie z tzw. Programem azotanowym, można stosować nawozy, jeśli średnia dobowa temperatura przekroczy 3°C dla roślin zasianych jesienią, upraw trwałych, wieloletnich i trwałych użytków zielonych, a 5°C dla pozostałych upraw, przez 5 następujących po sobie dni. Warunki te muszą być spełnione na powierzchni 95% danego powiatu (codzienny komunikat na temat spełnienia tego kryterium jest publikowany w lutym przez IMGW-PIB na stronie agrometeo.imgw.pl).

W tym roku, widząc panującą pogodę, rolnicy nie mieli nawet nadziei na szybkie „zielone światło” do nawożenia. Było zimno, a w niektórych miejscach naszego kraju pokrywa śnieżna pozostawała na polach nawet do 23 lutego. Formalnie pozwolenie dotyczyło niewielkiego obszaru Polski południowo-zachodniej dopiero od dnia 27 lutego. Dodatkowo pojawiły się zastoiska wodne i zalania pól uprawnych, praktycznie uniemożliwiające przeprowadzenie prac. To wyjątkowy wynik biorąc pod uwagę lata poprzednie. W roku 2023 pierwsze spełnienie warunków miało miejsce 16 lutego; 21 lutego na zachodzie Polski pojawiły się kolejne powiaty, w których nawożenie mogło być stosowane. W 2024 temperatury powietrza były znacznie wyższe i już 1 lutego można było nawozić na terenie części powiatów województwa zachodniopomorskiego (najbardziej wysuniętych na zachód), a 5 lutego warunki były spełnione praktycznie w połowie kraju. W 2025 roku kolejny raz w wielu rejonach Polski temperatury przekraczały progi już na początku lutego, w szczególności na zachodzie i południowym zachodzie naszego kraju.

Do efektów ocieplenia zaliczamy też obserwowaną reakcję roślin. Jednym ze sposobów konkretnego, mierzalnego jej zbadania jest analiza obserwacji fenologicznych roślin dzikorosnących. Na stacjach IMGW-PIB odnotowywane są daty kolejnych pojawów, takich jak zakwitanie czy listnienie kolejnych wiosennych gatunków roślin. W przypadku zarania wiosny dysponujemy obserwacjami zakwitania leszczyny pospolitej (dokładniej chodzi tu o kwiatostany żeńskie) i podbiału pospolitego. Ta pierwsza kwitła już miejscami w końcu lutego. Dotyczy to zwłaszcza zachodu kraju – najwcześniej zakwitła w Opolu, Zielonej Górze, Radzyniu, Gorzowie Wielkopolskim, Poznaniu i Kłodzku, w podobnym czasie również w Katowicach, Koszalinie oraz Nowym Sączu. W pierwszej dekadzie marca do wymienionych lokalizacji dołączyła większość pozostałych miejsc obserwacji, z wyjątkiem położonych w Polsce północnej i północno-wschodniej – tam kwiaty leszczyny zaczęły się pojawiać nieco później. Kolejna roślina to podbiał, który zwykle kwitnie po leszczynie – w tym roku było to w pierwszej dekadzie marca w niektórych stacjach położonych na zachodzie Polski i na Podkarpaciu. Chociaż nie mamy jeszcze pełnych danych fenologicznych zarania wiosny z całego kraju, już teraz możemy stwierdzić, że powyższe terminy są dość późne, zwłaszcza w porównaniu do ostatnich kilku lat.

Mapa kryterium wcześniejszego terminu nawożenia z dnia 27.02.2026 r. Źródło: agrometeo.imgw.pl.
Mapa kryterium wcześniejszego terminu nawożenia z dnia 27.02.2026 r. Źródło: agrometeo.imgw.pl.

Paradoks temperatury i odporności. Czy szkodniki przetrwały zimę?

Okres zimowy stanowi poważne wyzwanie dla przetrwania wielu organizmów w naszym klimacie. Spektrum strategii przetrwania tego okresu jest bardzo szerokie i zależy od gatunku zwierzęcia czy rośliny. Biorąc pod uwagę szkodniki upraw rolnych, niezwykle istotne znaczenie odgrywają warunki panujące wewnątrz gleby, które potrafią różnić się nadzwyczaj wyraźnie od tych obserwowanych na powierzchni. Dla przykładu, stonka ziemniaczana zimuje jako dorosły owad w glebie nawet na głębokości 20 cm, gdzie skutecznie chroni się przed działaniem niekorzystnych warunków atmosferycznych. Patrząc na mapę rozkładu temperatur minimalnych w głębszej warstwie gleby w sezonie zimowym 2025/2026, widać wyraźnie, że organizmy zimujące na tej głębokości nie były narażone na tak silne mrozy, jakie obserwowaliśmy na termometrach za oknem. Szczególnie łagodne warunki panowały w tym zakresie w regionach wschodnich Polski, przykrytych dość grubą warstwą śniegu. Inne gatunki owadów, na przykład liczne gatunki mszyc, zimują w postaci wysoce mrozoodpornych jaj na gałęziach drzew, szczelinach kory, resztkach pożniwnych itp. Na podstawie analizy pomiarów temperatury możemy przypuszczać, że silne fale mrozów oraz cienka pokrywa śnieżna w zachodniej połowie kraju dały pewną szansę na częściowe wymarznięcie gatunków agrofagów zimujących płytko pod powierzchnią gruntu, bądź nad nim. Warto jednak zaznaczyć, że są one bardzo dobrze zaadaptowane do niskich temperatur, nawet takich, jakie występowały w tym sezonie zimowym, a ich przeżycie zależy od wielu czynników środowiskowych.

Paradoks roztopów i zagrożenia suszą

Na skutek roztopów w końcu lutego pojawiły się duże ilości wody, których gleba nie była w stanie przyjąć. To spowodowało powstawanie zastoisk wodnych oraz lokalnie podwyższenie stanów wód w ciekach i rowach. Niestety zastoje wodne prowadzą do „duszenia” korzeni i gnicia roślin. Czym innym jest sytuacja, gdy pojemność wodna gleby jest wysoka i w niej magazynowana jest woda lub gleba charakteryzuje się wystarczającą przepuszczalnością, aby woda mogła infiltrować w głąb i zasilać wody podziemne. Warto dodać, że w czasie zimy nie mieliśmy na przeważającym obszarze kraju znacznych sum opadów. Raczej były one niższe od normy wieloletniej. Przy niskim parowaniu zimą w takiej sytuacji może utrzymać się umiarkowany bilans wodny – to jednak wciąż za mało, bo zimą opady „powinny” uzupełniać zasoby i gromadzić na dalsze miesiące. Z drugiej strony, mapy wilgotności gleby dostępne w serwisie AGROMETEO IMGW pokazywały pod koniec ostatniej zimy znaczne uwilgotnienie gleby. To samo było widać na polach. Lokalnie licznie pojawiały się zastoiska wodne – warto pamiętać, że nawet w obrębie jednego pola zróżnicowanie warunków może być znaczne. Największe problemy wystąpiły w Polsce centralnej, np. w województwie kujawsko-pomorskim, w rejonie doliny Wisły i Odry, w Wielkopolsce, a także na Śląsku.

Anomalie sumy opadów w grudniu 2025 r. względem normy wieloletniej 1991-2020.
Anomalie sumy opadów w grudniu 2025 r. względem normy wieloletniej 1991-2020.
Anomalie sumy opadów w styczniu 2026 r. względem normy wieloletniej 1991-2020.
Anomalie sumy opadów w styczniu 2026 r. względem normy wieloletniej 1991-2020.
Anomalie sumy opadów w lutym 2026 r. względem normy wieloletniej 1991-2020.
Anomalie sumy opadów w lutym 2026 r. względem normy wieloletniej 1991-2020.

Wracając do sprawy dość niskich opadów. Po zbadaniu wszystkich czynników dochodzimy do wniosku, że o wysokim uwilgotnieniu na przełomie lutego i marca zdecydowało połączenie zjawiska roztopów z przemarznięciem gleby – miejscami nawet w głębszych warstwach, co utrudniło wsiąkanie. Oczywiście kluczowe znaczenie miały też właściwości gleby oraz ukształtowanie terenu. To przeważnie z tych powodów rolnicy byli zmuszeni do zaniechania prac polowych i oczekiwania na dogodne warunki umożliwiające wjazd na pole.

Mapa wskaźnika wilgotności gleby w warstwie przypowierzchniowej (0-7 cm) w dniu 25.02.2026 na podstawie danych satelitarnych EUMETSAT H-SAF. Źródło: agrometeo.imgw.pl/obrazysat.
Mapa wskaźnika wilgotności gleby w warstwie przypowierzchniowej (0-7 cm) w dniu 25.02.2026 na podstawie danych satelitarnych EUMETSAT H-SAF. Źródło: agrometeo.imgw.pl/obrazysat.

Nie tylko sumy opadów zimą były niskie (z wyjątkiem niewielkich obszarów). Również pierwsza połowa marca minęła niemal bez opadów. Ich sumy osiągały wartości rzędu 0,5-2 mm. To zaledwie kilka procent normy wieloletniej dla marca. Z tego wynika, że zapas wilgoci w profilu glebowym raczej nie jest pokaźny i kurczy się. Niestety nie możemy na razie stwierdzić, czy ryzyko suszy w kolejnych miesiącach jest zażegnane.

Anomalia sumy opadów atmosferycznych w dniach 1-15 marca 2026 r. względem normy wieloletniej 1991-2020. Źródło: modele.imgw.pl.
Anomalia sumy opadów atmosferycznych w dniach 1-15 marca 2026 r. względem normy wieloletniej 1991-2020. Źródło: modele.imgw.pl.

Tegoroczna zima była trudna, z wieloma zjawiskami uporczywymi dla ludzi (mróz, wiatr, odlodzone drogi) i groźnymi dla roślin uprawnych. Pokrywa śnieżna dała nadzieję na zabezpieczenie zapasów wody, której co roku brakuje. Jednak już marcowa aura pozbawiła nas złudzeń, że w tym roku sytuacja się poprawi. Rośliny, które przetrwały zimę najpierw zostały narażone w wielu miejscach na wymakanie, a część z nich już teraz walczy z niedoborami wody. Ta sytuacja pozwala nam przewidywać, że wiosna 2026 roku będzie również trudnym okresem.

Rzepak ozimy w czasie roztopów. Fot. Albert Kopeć.
Rzepak ozimy w czasie roztopów. Fot. Albert Kopeć.

(Visited 201 times, 201 visits today)

Don't Miss