W tym roku państwa członkowskie UE przystępują do wdrażania zmian wynikających z przyjętej dwa lata temu przez Komisję Europejską aktualizacji Dyrektywy w Sprawie Jakości Powietrza (AAQD, Ambient Air Quality Directive). Wartości norm i poziomów alarmowych zanieczyszczeń pyłowych i gazowych zostaną zaostrzone zgodnie z zaleceniami WHO, a zakres monitorowania substancji szkodliwych w powietrzu rozszerzony.
Celem zmian jest redukcja kosztów zdrowotnych wynikających z narażenia na oddychanie powietrzem złej jakości. W Polsce są one jednymi z wyższych w krajach UE – szacowane na około 40 tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie. Analizy Zespołu Roboczego ds. Wpływu Zanieczyszczeń Powietrza na Zdrowie przy Radzie Zdrowia Publicznego wskazują, że wdrożenie nowej dyrektywy AAQD i rzeczywista redukcja poziomów dopuszczalnych PM2.5 i NO2 pozwoli na uniknięcie w Polsce odpowiednio około 30 tys. i 3,2 tys. przedwczesnych zgonów.
Do końca 2026 roku mają zostać opracowane wytyczne do przygotowania wojewódzkich Planów Działania na rzecz Jakości Powietrza (PDJP), które samorządy będą musiały przyjąć do 31 grudnia 2028 roku. Plany opracowywane będą na podstawie aktualnych wyników monitoringu jakości powietrza. Liczba stacji uwzględnionych w monitoringu, jakość pomiarów i ich zakres będą więc miały ogromne znaczenie przy organizacji analiz wspierających zarówno powstanie PDJP jak i trafność przyjmowanych założeń i rekomendacji. Nadrzędnym celem powstania PDJP jest zagwarantowanie, że do 2030 roku uda się osiągnąć nowe dopuszczalne poziomy zanieczyszczeń powietrza wprowadzone wraz z AAQD.

Zanieczyszczenie powietrza – ukryty problem i niska świadomość
Rozszerzony od 2026 roku monitoring uwidoczni z jakimi substancjami i stężeniami zanieczyszczeń musimy się mierzyć, zwłaszcza w lokalizacjach, które nie były dotąd nim objęte – a to realne wsparcie procesu edukacji w zakresie zdrowia publicznego. Świadomość zagrożeń i skutków zdrowotnych wynikających z narażenia na substancje szkodliwe w powietrzu jest w Polsce nadal niewystarczająca. Jak wynika z raportu Mapa postaw społecznych wobec zanieczyszczeń powietrza w Polsce opublikowanego przez CMKP jesienią 2025 roku:
- 90 proc. Polaków uznaje zanieczyszczenie powietrza za przyczynę poważnych chorób, z chorobami płuc kojarzy je 80 proc. ankietowanych. Jednak zaledwie 43 proc. Polaków jest świadomych negatywnego wpływu złej jakości powietrza na układ sercowo-naczyniowy, a to właśnie choroby tego układu są najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce.
- Błędne jest przeświadczenie o pochodzeniu zanieczyszczeń. W Polsce głównym źródłem szkodliwych pyłów jest tzw. emisja niska, której przyczyną są procesy niepełnego spalania w piecach słabej jakości, tzw. kopciuchach. Ich wymiana w największym stopniu przyczyniłaby się do poprawy sytuacji. W raporcie respondenci za główną przyczynę zanieczyszczeń w powietrzu wskazywali przemysł (72 proc.) oraz transport (66 proc.); piece domowe znalazły się na trzecim miejscu – jedynie 50 proc. ankietowanych wie, że to one w największym stopniu wpływają na złą jakość powietrza ze względu na zanieczyszczenia pyłowe.
- O szkodliwości CO2 słyszało 71 proc. Polaków, natomiast o szkodliwości pyłów (PM10, PM2.5, PM1) mniej niż 40 proc., a to pyły są wskazywane w publikacjach naukowych za najpoważniejsze zagrożenie zdrowotne. Zwłaszcza, że na cząsteczkach pyłów mogą osadzać się dodatkowe toksyczne substancje. Pyły migrują w głąb układu oddechowego, najdrobniejsze dostają się nawet do krwioobiegu i komórek, a ich negatywne oddziaływanie jest długotrwałe i kumuluje się.
- Polacy nie stosują efektywnych strategii, aby redukować narażenie na zanieczyszczenie powietrza i niwelować ryzyko dla swojego zdrowia. W dni ze złą jakością powietrza tylko 44 proc. Polaków zamyka okna i unika wietrzenia pomieszczeń, a 37 proc. unika wychodzenia na zewnątrz. Zaledwie co trzeci ankietowany (29 proc.) sprawdza aktualny stan jakości powietrza, 19 proc. korzysta z oczyszczaczy powietrza w pomieszczeniach, a co 10 osoba nosi maskę ochronną by ograniczyć ekspozycje w dni z przekroczonymi stężeniami.
Z przeprowadzonego badania CMKP wynika, że jako najlepsze metody poprawy jakości powietrza w Polsce ankietowani wskazują na pierwszym miejscu tworzenie stref zieleni (64 proc.), podczas gdy realny wpływ jaki bezsprzecznie ma wymiana kopciuchów, wskazuje jedynie co druga osoba (51 proc.). Zielone otoczenie, strefy czystego transportu są niezmiernie ważne, ale bez zajęcia się problemem u podstaw – jakim w Polsce jest emisja niska – problem i ryzyko nie znikną.

Czy jakość powietrza w Polsce ma bezpośrednie przełożenie na zdrowie Polaków i system opieki zdrowotnej? Zdecydowanie tak. Jest to widoczne i udokumentowane na grupie osób szczególnie wrażliwych. Wspólne badania zespołu ekspertów IMGW-PIB i CMKP potwierdziły, że zmienność liczby hospitalizacji pacjentów z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc w Polsce wykazuje silną korelację ze zmianami stężenia najważniejszych zanieczyszczeń pyłowych i gazowych. U pacjentów z tej grupy chorych każda ekspozycja na zanieczyszczone powietrze może być przyczyną zaostrzenia choroby, a każde zaostrzenie pogarsza kondycję zdrowotną pacjenta i wymaga wsparcia służb medycznych.